Kiedy tylko
otworzyłam oczy nie zważając na nic dookoła wyszłam z klubu i wróciłam do tej
ciemnej alei, którą widziałam w drodze do czarnego drinka. Teraz była ona
jeszcze bardziej ciemna i straszna, ale w tej ciemności można było zobaczyć w
oddali człowieka. Przywołał mnie do siebie wbrew mojej woli. Nie byłam świadoma
tego co robię tak jakbym lunatykowała. Droga, którą przebyłam idąc w kierunku
postaci, była krótsza niż można było się spodziewać. To był mężczyzna, ubrany
cały na czarno. Miał granatowe, duże oczy, które uważnie mi się przyglądały.
Odczytałam z nich lawinę uczuć: smutek, strach, przerażenie, ale również
odwagę, zdecydowanie, odwagę i chęć zemsty. Myślałam, że już nic mnie nie
zdziwi do momentu kiedy mężczyzna nie zdjął z głowy kaptura. Przypominał mi
kogoś. Nagle mnie olśniło. Był bardzo podobny do Toma. Myślałam, że
zwariowałam, ale moja głowa odkąd tu przybyłam nie dawała mi żadnych znaków
pomyłek i głupoty co w normalnym świecie w moim przypadku byłoby nienaturalne.
Zdałam się na instynkt.
-Kim jesteś?
-Pewnie
zastanawia cię mój kształt dziewczyno. Nie nie jestem twoim przyjacielem tylko
przybrałem kształt jego ciała stare było już przereklamowane. A wracając do
twojego pytania jestem niczym, anioły, które spotykam nadają mi różne imiona,
ale ja sam uważam siebie za Ciemność.-powiedział z cwanym uśmiechem na twarzy-
I będę jednym z twoich towarzyszy w świecie ludzi.
-Ten świat
to Ziemia, a pyzatym czy ja mam jeszcze coś do powiedzenia? -Nie pomyślałam, że
mogłam powiedzieć za dużo jak na człowieka, który nazywa się Ciemnością. Tylko
nawijałam bez końca.- A w ogóle dlaczego ty?
-Bo jestem
ci nie zbędny. Tutaj możesz wierzyć tylko nie wielkiej grupie osób, bo w tym
świecie wszyscy prędzej czy później sprzymierzają się ze złem. Oprócz mnie.
-Skąd mam wiedzieć,
że mogę ci ufać? – zapytałam z zakłopotaniem- A może ty też masz coś związanego
ze złem?
-Szybko się
uczysz. Mi też nie musisz ufać. Nikomu nie musisz ufać, ale ktoś cię musi
nauczyć jak wykorzystać anioły.
-Po co mam
je wykorzystywać? Musisz mówić urywkami?- wybuchłam wściekła i
zniecierpliwiona- Dlaczego tu w trafiłam? – to było pytanie, które skierowałam
sama do siebie, ale on i tak na nie odpowiedział.
-Bo zostałaś
wybrana wystarczy, że poskładasz sobie wszystkie elementy tej układanki.
-Nie rozumiem.
-Nikt nie
może się dowiedzieć o tej rozmowie. I pamiętaj nikomu nie ufaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz