poniedziałek, 14 października 2013

Ciemność...



-Oj tam, oj tam. Ja znam tu mnóstwo osób. Na pewno poznasz kogoś fajnego. A i jeśli chcesz ich poznać to wiem gdzie pójdziemy.
-Gdzie?
-Do czarnego drinka…
-What?
-To taki klub. Jest tam fajny D-J i duży parkiet. Na pewno nie przesiedzisz całego wieczoru.
-Ruszajmy.
Droga nie była długa. Szłyśmy tak około 5 minut. Od drogi głównej rozciągało się dużo alejek. Każda była inna, a mnie zaintrygowała najciemniejsza. Była taka mroczna. W normalnym świecie zwiałabym na widok takiego miejsca. Ale tutaj nic nie działo się tak jak zwykle. Zamiast myśleć o chłopakach i ile like dostało moje zdjęcie na facebooku, to rozważałm jak znajdę jeszcze dwie odpowiednie osoby godne mojego zaufanie. A to miejsce wzywało mnie do siebie postanowiłam, że wieczorem wymknę się Kramishy i pójdę w głąb mrocznego zauka.  W klubie spotkałam Looka i tą dziewczynę, która dzisiaj rano wpadła do  Sali mędrców. Była taka wpatrzona w chłopaka. Wiedziałam co muszę zrobić. Zabrać ją na Ziemię, ale jak. Ona mnie nienawidzi. Widziałam jej złość jak dzisiaj zobaczyła mnie i Looka w powietrzu. Ale ja dzielna Bridgit postanowiłam stawić temu czoło. Już miałam to zrobić gdy zaczepił mnie bardzo przystojny chłopak. Był bardzo podobny do Sama. Och, Sam… Zupełnie o nim zapomniałam.  Próbowałam sobie przypomnieć jakieś miłe wspomnienie z nim gdy, w  pewnym momencie przed oczami zobaczyłam dziwne obrazy. Był tam ogień mnóstwo aniołów i ciemna postać, której nigdy wcześniej nie widziałam. Nie potrafiłam jej opisać jej twarz zakrywał czarny kaptur. Najgorsze było to, że przed nią stał Sam. Nagle wszystko znikło jakby nic się nie wydarzyło. Jedynym dowodem, że to nie była moja wyobraźnia, był okropny ból głowy. Czułam się dziwnie. Coś było nie tak. Nagle ciemność, czułam się zamknięta w czterech ścianach. Jakby mnie coś wzywało i wiedziałam o co chodzi (znowu)..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz