-Oj tam, oj
tam. Ja znam tu mnóstwo osób. Na pewno poznasz kogoś fajnego. A i jeśli chcesz
ich poznać to wiem gdzie pójdziemy.
-Gdzie?
-Do czarnego
drinka…
-What?
-To taki
klub. Jest tam fajny D-J i duży parkiet. Na pewno nie przesiedzisz całego
wieczoru.
-Ruszajmy.
Droga nie
była długa. Szłyśmy tak około 5 minut. Od drogi głównej rozciągało się dużo
alejek. Każda była inna, a mnie zaintrygowała najciemniejsza. Była taka
mroczna. W normalnym świecie zwiałabym na widok takiego miejsca. Ale tutaj nic
nie działo się tak jak zwykle. Zamiast myśleć o chłopakach i ile like dostało
moje zdjęcie na facebooku, to rozważałm jak znajdę jeszcze dwie odpowiednie
osoby godne mojego zaufanie. A to miejsce wzywało mnie do siebie postanowiłam,
że wieczorem wymknę się Kramishy i pójdę w głąb mrocznego zauka. W klubie spotkałam Looka i tą dziewczynę,
która dzisiaj rano wpadła do Sali mędrców.
Była taka wpatrzona w chłopaka. Wiedziałam co muszę zrobić. Zabrać ją na Ziemię,
ale jak. Ona mnie nienawidzi. Widziałam jej złość jak dzisiaj zobaczyła mnie i
Looka w powietrzu. Ale ja dzielna Bridgit postanowiłam stawić temu czoło. Już
miałam to zrobić gdy zaczepił mnie bardzo przystojny chłopak. Był bardzo
podobny do Sama. Och, Sam… Zupełnie o nim zapomniałam. Próbowałam sobie przypomnieć jakieś miłe
wspomnienie z nim gdy, w pewnym momencie
przed oczami zobaczyłam dziwne obrazy. Był tam ogień mnóstwo aniołów i ciemna
postać, której nigdy wcześniej nie widziałam. Nie potrafiłam jej opisać jej
twarz zakrywał czarny kaptur. Najgorsze było to, że przed nią stał Sam. Nagle
wszystko znikło jakby nic się nie wydarzyło. Jedynym dowodem, że to nie była
moja wyobraźnia, był okropny ból głowy. Czułam się dziwnie. Coś było nie tak.
Nagle ciemność, czułam się zamknięta w czterech ścianach. Jakby mnie coś
wzywało i wiedziałam o co chodzi (znowu)..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz