Chłopak był ubrany w
fioletową koszulę i jeansy, co mnie bardzo zdziwiło. Zauważyłem, że inni też są
ubrani jak normalni ludzi, nawet nie mieli skrzydeł. Było to dziwne, ponieważ
inni byli ubrani na czerwono lub czarno. Odezwała się kobieta w podeszłym wieku.
Mówiła niskim i płynnym głosem. Każde jej słowo kryło w sobie tajemnicę,
zagadkę, historię.
-Przedstaw
się dziecko.
-Nazywam się
Aleksandra Smith, mam 16 lat i mieszkam w Londynie.
-Witaj!
Pewnie już słyszałaś kim jesteśmy.
-Tak,
anielica, która mnie tu przyprowadziła mi o was opowiadała.
-No, więc o
zadaniach zapewne też już wiesz.
-Tak.
-Dobrze
teraz wylosujemy dla ciebie opiekuna, który będzie ci pomagał podczas czasu
przebytego tutaj do chwili wybrania ci zadania.
-Słucham?
Kramisha nic nie mówiła o opiekunie.
-Żeby dać ci
zadanie do wykonania musimy wiedzieć o twojej przeszłości o twoich
zainteresowaniach, zaletach i słabościach.
-Rozumiem i
tego opiekuna wybierzecie poprzez losowanie?
-Tak,
zamknij oczy. I odliczaj od 1 do 10 jak powiem stop to skończ liczyć. Jeśli
jednak skończysz wcześniej to zaczynaj od nowa i od nowa dopóki nie powiem
stop.
-Rozumiem.
I zaczęłam
liczyć 1…2…3…4…5…6…7…8…9..
-Stop. Do
ilu doliczyłaś?
-Do
dziewięciu.
-Więc twoim
opiekunem będzie Look.
Kiedy
zrozumiałam, że to ten chłopak myślałam, że zaraz ucieknę. Był bardzo podobny
do Kamila. I nagle zdałam sobie sprawę, że aż do tej chwili, ani razu nawet nie
pomyślałam o mojej rodzinie i przyjaciołach. To było dziwne uczucie jakby
pamięć o nich znikała wraz z pobytem tutaj. Musiałam pamiętać, aby o nich nie
zapomnieć. Ale oprócz nich miałam ważniejsze sprawy na przykład wykonać
zadanie, aby móc znowu żyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz